środa, 13 maja 2015

Krokusowa Chochołowska


Mimo, że w lesie mamy pełną eksplozję wiosny, to dziś będzie troszkę zaprzeszły materiał. A mianowicie, dokładnie miesiąc temu miałam okazję być w naszych przepięknych Tatrach. Śniegu było jeszcze całkiem sporo, ale słońce operowało już porządnie (czego dowodem była moja twarz, przypominająca spieczonego pomidorka...) i śnieg dosłownie znikał z oczu. Taka pogoda nie bardzo sprzyjała wędrówkom po wysokich górach - grząźnięcie w ciężkim mokrym śniegu do przyjemnych nie należy, więc z Rosomakiem postanowiliśmy zmienić program wycieczki i zapuścić się w doliny. 
Trafiło na Dolinę Chochołowską i absolutnie nie żałuję tej zmiany planów :)
A czemu? Tylko spójrzcie...


czwartek, 7 maja 2015

Majówka zbyt krótka, eh..

Niby była majówka, wolnego czasu jakby więcej, a i tak jakoś go mało wyszło. Na tyle mało, że w teren udało się wyskoczyć tylko na dosłowną chwilę, w niedzielę pod wieczór, a potem niestety trzeba już było wracać do wielkiego miasta.

Ale z drugiej strony, mimo że otoczyłam się lasem tylko na trochę to udało się podładować baterię :) W sumie, teraz gdy wszystko już radośnie i pełną piersią weszło w wiosenny nastrój, to taka późnopopołudniowa wyprawa też daje wiele radości i wiele można zobaczyć, a od śpiewu ptaków można ogłuchnąć :)

Paprocie już pną się do góry, a ich liście wyglądają jak zielone stworki.