sobota, 25 kwietnia 2015

Wiosenne aspekty Czerwonego Bagna

Mam mocne postanowienie nadrobienia zaległości, gdyż czas leci, a już się trochę materiałów nazbierało, a i już czas kolejne gromadzić. Wszak przyroda nie śpi i nie czeka tylko ruszyła pełną parą :)

Ale jeszcze trzy tygodnie temu, korzystając z wolnego świątecznego dnia trafił mi się wypad do północno-zachodniej Polski. A, że był to lany poniedziałek to i wody nie mogło zabraknąć :D


czwartek, 16 kwietnia 2015

Szukając wiosny znalazłam... Upartego Mazura


Jeszcze dwa tygodnie temu dopiero zaczynało być czuć w powietrzu cieplejsze pasma wiosny. Dni co prawda już dłuższe i słoneczniejsze, ale jeszcze tak jakoś nieśmiało. Jednakże pojawiający się już w powietrzu słodki, rześki powiew spowodował, iż wyruszyłam na poszukiwania wiosny w okolicznych lasach.

Ponieważ nie miałam sprecyzowanego celu, do którego lasu by się wybrać, leśne ścieżki zaprowadziły w okolice Młocka, na tereny położone w pobliżu rzeki Łydyni, okresowo zalewane i porośnięte w znacznej mierze olszynami.

Jeszcze w pąkach








Szczerze przyznam, iż jest to jeden z najmniej lubianych przeze mnie rodzajów zadrzewień. Bo te olchy zawsze jakieś takie ponure, nawet w pełni ulistnione. Bo zawsze tam pełno dziwnego robactwa. Bo zawsze tam pełno komarów i kleszczy. Ale z drugiej strony są to tereny wilgotne i zawsze można tam spotkać ciekawe rośliny.