Mam mocne postanowienie nadrobienia zaległości, gdyż czas leci, a już się trochę materiałów nazbierało, a i już czas kolejne gromadzić. Wszak przyroda nie śpi i nie czeka tylko ruszyła pełną parą :)
Ale jeszcze trzy tygodnie temu, korzystając z wolnego świątecznego dnia trafił mi się wypad do północno-zachodniej Polski. A, że był to lany poniedziałek to i wody nie mogło zabraknąć :D