czwartek, 16 kwietnia 2015

Szukając wiosny znalazłam... Upartego Mazura


Jeszcze dwa tygodnie temu dopiero zaczynało być czuć w powietrzu cieplejsze pasma wiosny. Dni co prawda już dłuższe i słoneczniejsze, ale jeszcze tak jakoś nieśmiało. Jednakże pojawiający się już w powietrzu słodki, rześki powiew spowodował, iż wyruszyłam na poszukiwania wiosny w okolicznych lasach.

Ponieważ nie miałam sprecyzowanego celu, do którego lasu by się wybrać, leśne ścieżki zaprowadziły w okolice Młocka, na tereny położone w pobliżu rzeki Łydyni, okresowo zalewane i porośnięte w znacznej mierze olszynami.

Jeszcze w pąkach








Szczerze przyznam, iż jest to jeden z najmniej lubianych przeze mnie rodzajów zadrzewień. Bo te olchy zawsze jakieś takie ponure, nawet w pełni ulistnione. Bo zawsze tam pełno dziwnego robactwa. Bo zawsze tam pełno komarów i kleszczy. Ale z drugiej strony są to tereny wilgotne i zawsze można tam spotkać ciekawe rośliny.




Ponieważ olszyny jeszcze bez liści, to do ściółki docierała już porządna dawka słońca i w runie się działo, oj, działo :)

Zawilec żółty (Anemone ranunculoides)
Zawilec gajowy (Anemone nemorosa)



Złoć żółta (Gagea lutea)
Złoć żółta (Gagea lutea)
Ziarnopłon wiosenny (Ranunculus ficaria)

Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica)

Śledziennica skrętolistna (Chrysosplenium alternifolium)
Nieśmiałe porzeczkowe
listki
Irys żółty
(Iris pseudacorus)
Kosmatka pospolita
(Luzula pilosa)

Poza roślinami, całkiem niespodzianie spotkałam innych zwiastunów nadchodzących ciepłych dni... Szczerze powiem, że ten widok mnie bardzo zaskoczył. A gdy tylko dostrzegłam jedne, zaraz pojawiały się kolejne.. niepozornie siedzące na zeszłorocznych zeschłych łodyżkach, czyhające na przechodzącą ciepłokrwistą ofiarę...





 Ale, poza wiosennym aspektem trafiłam również na... Upartego Mazura :)

Uparty Mazur to nic innego jak wspaniały pomnik przyrody - piękny dąb szypułkowy, który w zależności od źródła ma 600-800 lat. Drzewo, trzeba to przyznać, jest bardzo okazałe - ponad 25 metrów wysokości i 9 metrów pierśnicy.

Upartego Mazura znajdziemy na granicy miejscowości Młock. Jadąc w stronę wioski, już z daleka potężna sylwetka Mazura rzuca się w oczy - niezbyt wysoki masywny pień i imponujące gałęzie tworzące ogromną koronę. Na pewno wrócę w lato w tamte okolice, aby zobaczyć jak korona prezentuje się w pełnym ulistnieniu.                          Ciekawostką jest nazwa - mimo, że rośnie na Mazowszu nazwany został Mazurem. Wynika to z tego, iż w dawnych czasach słowem "Mazur" określano mieszkańców Mazowsza :)

Uparty Mazur


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz