Jeszcze dwa tygodnie temu dopiero zaczynało być czuć w powietrzu cieplejsze pasma wiosny. Dni co prawda już dłuższe i słoneczniejsze, ale jeszcze tak jakoś nieśmiało. Jednakże pojawiający się już w powietrzu słodki, rześki powiew spowodował, iż wyruszyłam na poszukiwania wiosny w okolicznych lasach.
Ponieważ nie miałam sprecyzowanego celu, do którego lasu by się wybrać, leśne ścieżki zaprowadziły w okolice Młocka, na tereny położone w pobliżu rzeki Łydyni, okresowo zalewane i porośnięte w znacznej mierze olszynami.
 |
| Jeszcze w pąkach |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Szczerze przyznam, iż jest to jeden z najmniej lubianych przeze mnie rodzajów zadrzewień. Bo te olchy zawsze jakieś takie ponure, nawet w pełni ulistnione. Bo zawsze tam pełno dziwnego robactwa. Bo zawsze tam pełno komarów i kleszczy. Ale z drugiej strony są to tereny wilgotne i zawsze można tam spotkać ciekawe rośliny.
Poza roślinami, całkiem niespodzianie spotkałam innych zwiastunów nadchodzących ciepłych dni... Szczerze powiem, że ten widok mnie bardzo zaskoczył. A gdy tylko dostrzegłam jedne, zaraz pojawiały się kolejne.. niepozornie siedzące na zeszłorocznych zeschłych łodyżkach, czyhające na przechodzącą ciepłokrwistą ofiarę...
Ale, poza wiosennym aspektem trafiłam również na... Upartego Mazura :)
Uparty Mazur to nic innego jak wspaniały pomnik przyrody - piękny dąb szypułkowy, który w zależności od źródła ma 600-800 lat. Drzewo, trzeba to przyznać, jest bardzo okazałe - ponad 25 metrów wysokości i 9 metrów pierśnicy.
Upartego Mazura znajdziemy na granicy miejscowości Młock. Jadąc w stronę wioski, już z daleka potężna sylwetka Mazura rzuca się w oczy - niezbyt wysoki masywny pień i imponujące gałęzie tworzące ogromną koronę. Na pewno wrócę w lato w tamte okolice, aby zobaczyć jak korona prezentuje się w pełnym ulistnieniu. Ciekawostką jest nazwa - mimo, że rośnie na Mazowszu nazwany został Mazurem. Wynika to z tego, iż w dawnych czasach słowem "Mazur" określano mieszkańców Mazowsza :)
 |
| Uparty Mazur |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz