Ostatnimi czasy troszkę zaniedbałam leśne wędrówki. A to coś wypadło, a to się człowiek rozleniwił, a to aparatu nie zabrał i nic nie uwiecznił.. Ale tak prawie noworocznie, pomimo trzaskającego mrozu, udało się wyskoczyć na rozgrzewający spacer w promieniach ostrego zmrożonego słońca.
W takie popołudnia na spacer najlepszy jest skraj lasu od zachodniej strony. Jeszcze będąc otulonym promieniami słońca wyczuwa się narastający chłód. A czystość nieba, przejrzystość powietrza i wszystkie odcienie czerwieni, pomarańczy i żółci zapierają dech w piersi...