Aby skorzystać z całkiem ciepłych ostatnich dni lutego, postanowiliśmy z Rosomakiem poszukać ciekawych leśnych zakątków w okolicach Warszawy. Tak żeby było niedaleko, interesująco i żeby można tam było dojechać, nie gubiąc po drodze zderzaka lub innych części samochodu.
Jak się okazało, w okolicach Warszawy, poza oczywiście Kampinoskim Parkiem Narodowym czy też Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym, znajdziemy całkiem dużą liczbę chronionych kompleksów. Warto tutaj zauważyć, iż kilka z nich jest położonych w granicach administracyjnych miasta. Jednakże, zależało nam aby jednak trochę z tego miasta uciec, więc nasz wybór padł na rezerwat przyrody, znajdujący się w pobliżu Otwocka - Pogorzelski Mszar.
Myślę też, iż dosyć duże znaczenie dla mnie miało słowo "mszar" :) Tak, tak, wiem, jestem torfo- i bagnomaniaczką :D Więc proszę o zrozumienie, jakbym się zbytnio zapędziła w serwowaniu wam mchów, bagien, śródleśnych oczek wodnych czy torfowisk.