poniedziałek, 15 lutego 2016

Odrobina zimy tej zimy

Póki co, tej zimy była dosłownie odrobina zimy. Ale wystarczył jeden dzień aby wszystko wokół otuliło się śnieżnym puchem. Było pięknie, bielutko, śnieżnie, słonecznie, rześko, zimowo :) Jako, że nie było wiadomo ile czasu śnieg się utrzyma ani kiedy następny raz spadnie kolejny, trzeba było ten piękny styczniowy weekend właściwie wykorzystać :)
Spacer przez zaśnieżony las, iskrzący się w ostrym słońcu to jedna z najlepszych zimowych atrakcji. I ten "dźwięk" zimy - stłumione śniegiem kroki, cisza pośród drzew dźwięcząca w uszach, od czasu do czasu przerywana odgłosami ptaków buszujących pośród gałęzi.



Ponieważ opady śniegu były bardzo obfite, a śnieg mokry, na gałęziach drzew powstały puchate śniegowe czapy. Taki mokry ciężki śnieg pozostający na gałęziach drzew wygląda bardzo malowniczo, lecz niestety może powodować wiele szkód w lesie. W leśnictwie zjawisko takie określa się mianem okiści i może ono prowadzić do łamania się gałęzi i konarów drzew, deformować pnie, a nawet wywracać całe drzewa.




 Na szczęście kolejne dni przyniosły odwilż i po śniegu nie było śladu, na nieszczęście dla mnie :/ Dlatego też te kilka zdjęć szczególnie cieszy oko, gdyż udało się zachować na dłużej tegoroczne zimowe krajobrazy.




I borówki były tak pięknie okryte śniegową pianą. Może te trochę śniegu ułatwi im żywot podczas najbliższego lata.A może jeszcze śnieg do nas zawita...


Poza kumulowaniem wody i jazdą na sankach śnieg pozwala też na obserwację wędrówek leśnego zwierza. W Aleksandrowskim lesie najwięcej napotkanych tropów należało do saren i dzików. Ale czemu tu się dziwić, skoro tam dziki nawet po osiedlowych drogach biegają i ryją trawniki pod płotami :)


A to czyje tropy???



Na koniec "przyrodnicza" ciekawostka - lodowe kamyki


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz