poniedziałek, 15 lutego 2016

Odrobina zimy tej zimy

Póki co, tej zimy była dosłownie odrobina zimy. Ale wystarczył jeden dzień aby wszystko wokół otuliło się śnieżnym puchem. Było pięknie, bielutko, śnieżnie, słonecznie, rześko, zimowo :) Jako, że nie było wiadomo ile czasu śnieg się utrzyma ani kiedy następny raz spadnie kolejny, trzeba było ten piękny styczniowy weekend właściwie wykorzystać :)

piątek, 8 stycznia 2016

Nowy rok mrozem malowany

Ostatnimi czasy troszkę zaniedbałam leśne wędrówki. A to coś wypadło, a to się człowiek rozleniwił, a to aparatu nie zabrał i nic nie uwiecznił.. Ale tak prawie noworocznie, pomimo trzaskającego mrozu, udało się wyskoczyć na rozgrzewający spacer w promieniach ostrego zmrożonego słońca.


W takie popołudnia na spacer najlepszy jest skraj lasu od zachodniej strony. Jeszcze będąc otulonym promieniami słońca wyczuwa się narastający chłód. A czystość nieba, przejrzystość powietrza i wszystkie odcienie czerwieni, pomarańczy i żółci zapierają dech w piersi...

niedziela, 11 października 2015

Wszystkie kolory jesieni - Dolina Chochołowska



 W zeszłym tygodniu udało się urwać dwa dni urlopu. W połączeniu z weekendem wyszły aż cztery wolne dni. Tyle czasu należało odpowiednio wykorzystać :) I tak, kontynuując coroczną, październikową tradycję, spędziłam baardzo aktwyny weekend w Tatrach.

Jak zawsze, Tatry nie zawiodły, było pięknie, przepięknie, bajecznie kolorowo :)


środa, 30 września 2015

Zaczątek jesieni

Zaczęła się moja najukochańsza i najulubieńsza pora roku... pełna kolorów, czasem świetliście słoneczna, czasem rześka i oprószona przymrozkiem.. pora zmian.. pora wewnętrznych niepokojów.. czas, w którym wewnętrznie czuję, że wszystko można, że wszystko się odmieni, że to czas w którym trzeba coś zdziałać...

Łyczak muszlowy (Panus conchatus)
I tak, odczuwając jesienne ciągoty, powróciłam wreszcie do lasu.. Lasu, który nadal zmęczony letnimi upałami, powoli przechodzi swą coroczną przemianę i można wyczuć w powietrzu, że coś jest na rzeczy.

czwartek, 16 lipca 2015

W takie upały gdzie jak nie nad jezioro Gim

Początek lipca był baaardzo gorący. W sumie lato jest, więc powinno być i gorąco i słonecznie. Dlatego też, korzystając z pięknej pogody, dni wolnych i uprzejmości mojej Przyjaciółki i jej rodziny, spędziłam weekend na Warmii, nad malowniczym jeziorem Gim :)



Jeziorko i okolice szczerze polecam do odwiedzenia. Po pierwsze, woda w jeziorze czyściusieńka, cieplutka. Po drugie okolica wokół jeziora bardzo ciekawa i zachęcająca do wędrowania po lesie.

środa, 13 maja 2015

Krokusowa Chochołowska


Mimo, że w lesie mamy pełną eksplozję wiosny, to dziś będzie troszkę zaprzeszły materiał. A mianowicie, dokładnie miesiąc temu miałam okazję być w naszych przepięknych Tatrach. Śniegu było jeszcze całkiem sporo, ale słońce operowało już porządnie (czego dowodem była moja twarz, przypominająca spieczonego pomidorka...) i śnieg dosłownie znikał z oczu. Taka pogoda nie bardzo sprzyjała wędrówkom po wysokich górach - grząźnięcie w ciężkim mokrym śniegu do przyjemnych nie należy, więc z Rosomakiem postanowiliśmy zmienić program wycieczki i zapuścić się w doliny. 
Trafiło na Dolinę Chochołowską i absolutnie nie żałuję tej zmiany planów :)
A czemu? Tylko spójrzcie...


czwartek, 7 maja 2015

Majówka zbyt krótka, eh..

Niby była majówka, wolnego czasu jakby więcej, a i tak jakoś go mało wyszło. Na tyle mało, że w teren udało się wyskoczyć tylko na dosłowną chwilę, w niedzielę pod wieczór, a potem niestety trzeba już było wracać do wielkiego miasta.

Ale z drugiej strony, mimo że otoczyłam się lasem tylko na trochę to udało się podładować baterię :) W sumie, teraz gdy wszystko już radośnie i pełną piersią weszło w wiosenny nastrój, to taka późnopopołudniowa wyprawa też daje wiele radości i wiele można zobaczyć, a od śpiewu ptaków można ogłuchnąć :)

Paprocie już pną się do góry, a ich liście wyglądają jak zielone stworki.